BIPBlogFacebookJulian Tuwim
Przedszkole Miejskie nr 5
im. Juliana Tuwima w Toruniu
Witamy!

"Zapewnienie radosnego dzieciństwa i warunków do twórczego rozwoju
każdemu z naszych wychowanków"

- To nasze motto.

 

Żuk 
Jan Brzechwa 

 

Do biedronki przyszedł żuk, 
W okieneczko puk-puk-puk. 

 

Panieneczka widzi żuka: 
„Czego pan tu u mnie szuka?” 

 

Skoczył żuk jak polny konik, 
Z galanterią zdjął melonik 
I powiada: „Wstań, biedronko, 
Wyjdź, biedronko, przyjdź na słonko. 
Wezmę ciebie aż na łączkę 
I poproszę o twą rączkę” 

 

Oburzyła się biedronka: 
„Niech pan tutaj się nie błąka, 
Niech pan zmiata i nie lata, 
I zostawi lepiej mnie, 
Bo ja jestem piegowata, 
A pan - nie!” 

 

Powiedziała, co wiedziała, 
I czym prędzej odleciała, 
Poleciała, a wieczorem 
Ślub już brała - z muchomorem, 
Bo od środka aż po brzegi 
Miał wspaniałe, wielkie piegi. 

 

Stąd nauka 
Jest dla żuka: 
Żuk na żonę żuka szuka. 
 

 

 

Wszyscy dla wszystkich - Julian Tuwim

 

 

Murarz domy buduje,
Krawiec szyje ubrania,
Ale gdzieżby co uszył,
Gdyby nie miał mieszkania?
 
A i murarz by przecie
Na robotę nie ruszył,
Gdyby krawiec mu spodni
I fartucha nie uszył.
 
Piekarz musi mieć buty,
Więc do szewca iść trzeba,
No, a gdyby nie piekarz,
Toby szewc nie miał chleba.
 
Tak dla wspólnej korzyści
I dla dobra wspólnego
Wszyscy muszą pracować,
Mój maleńki kolego.
 

 

 

Ulubiony zawód - piosenka
słowa: M.Szyszko-Kondej

 

 

1. Ja chcę leczyć ludzi,
będę więc lekarką.
a ja lubię śpiewać,
chcę być piosenkarką.
od tygodnia myślę – kucharz zawód fajny.
Wolę kominiarza, strój ma cały czarny.

 

 

Ref.:  Fryzjer, żołnierz, czy poeta,
wciąż się głowię i nic nie jem.
co mam wybrać, kto mi powie?
wiem, wiem, wiem, zostaniesz czarodziejem.

 

 

2. Żeby upiec bułki
trzeba być piekarzem.
Ten ,kto leczy koty,
jest weterynarzem.
Ja modelką będę, bo uwielbiam modę.
coś ty, bądź strażakiem, lej na pożar wodę.

 

 

Ref.: Sekretarka czy aktorka,
szepnij, proszę, mi na uszko.
Co mam wybrać, kto mi powie?
wiem, wiem, wiem, zostaniesz z bajki wróżką.

 

"Zając" 
1. Nasz szaraczek zając
    przykicał w Wielkanoc.
    Długie uszka, uszka miał
    i koszyczek pełen jaj. (bis)
2. Spytał: "Gzie jest kurka,
    co ma złote piórka?"
    I poprosił: "Kurko ma,
    daj mi jajka, jajka dwa. (bis)
3. Kurka pomyślała
    i tak powiedziała:
    "Nie dam jajek, nie dam ci,
    bo kurczaków braknie mi." (bis)
 
"Biedronka" 
1. Biedronka czerwono - czarna kolorowa być chciała.
    Tak bardzo się tym martwiła, ze czarno -czerwona była.
    A inne owady w koła barwią świat kolorowo.
    Na przykład śliczne motyle kolorów mają aż tyle.
 
ref. I żółte, niebieskie ich skrzydła są całe,
      w kolory śliczne ubrane.
      Niebieskie, brązowe, tak piękne są całe, 
      w kolory śliczne ubrane.
 
2. Popatrzcie chociaż na łąkę, barw jest na niej tysiące.
    Ten kwiatek i tamten kwiatek tak kolorowy ma płatek.
    Stokrotki białe, różowe, fiołki też kolorowe. 
    Ten listek zielony, mały pożyczyć może by chciały.
 
ref. I żółte, niebieskie.....
 
3. Biedronka czerwono - czarna kolorowa być chciała.
    Aż nagle malutki kwiatek oddał jej zielony płatek.
    Stokrotka dała różowy, modrak dał modrakowy.
    I teraz biedronka mała bukiecik kolorów miała.
 
ref. I żółte, niebieskie.....
 

 

Słoń Trąbalski - Julian Tuwim 
 
Był sobie słoń, wielki - jak słoń. 
Zwał się ten słoń Tomasz Trąbalski. 
Wszystko, co miał, było jak słoń! 
Lecz straszny był zapominalski. 
Słoniową miał głowę 
I nogi słoniowe, 
I kły z prawdziwej kości słoniowej, 
I trąbę, którą wspaniale kręcił, 
Wszystko słoniowe - oprócz pamięci.
 
Zaprosił kolegów - słoni - na karty 
Na wpół do czwartej. 
Przychodzą - ryczą: „Dzień dobry, kolego!” 
Nikt nie odpowiada. 
Nie ma Trąbalskiego. 
Zapomniał! Wyszedł! 
Miał przyjść do państwa Krokodylów 
Na filiżankę wody z Nilu: 
Zapomniał! Nie przyszedł!

 

 

Ma on chłopczyka i dziewczynkę, 
Miłego słonika i śliczną słoninkę. 
Bardzo kocha te swoje słonięta, 
Ale ich imion nie pamięta. 
Synek nazywa się Biały Ząbek, 
A ojciec woła: „Trąbek! Bombek!” 
Córeczce na imię po prostu Kachna, 
A ojciec woła: „Grubachna! Wielgachna!”
 
Nawet gdy własne imię wymawia, 
Gdy się na przykład komuś przedstawia, 
Często się myli Tomasz Trąbalski 
I mówi: „Jestem Tobiasz Bimbalski”. 
Żonę ma taką - jakby sześć żon miał! 
(Imię jej: Bania, ale zapomniał). 
No i ta żona kiedyś powiada: 
„Idź do doktora, niechaj cię zbada, 
Niech cię wyleczy na stare lata!” 
Więc zaraz poszedł - do adwokata, 
Potem do szewca i do rejenta, 
I wszędzie mówi, że nie pamięta! 
„Dobrze wiedziałem, lecz zapomniałem, 
Może kto z panów wie, czego chciałem?”
 
Błąka się, krąży, jest coraz później, 
Aż do kowala trafił, do kuźni. 
Ten chciał go podkuć, więc oprzytomniał, 
Przypomniał sobie to, co zapomniał!

 

 

Kowal go zbadał, miechem podmuchał, 
Zajrzał do gardła, zajrzał do ucha, 
Potem opukał młotem kowalskim 
I mówi: „Wiem już, panie Trąbalski! 
Co dzień na głowę wody kubełek 
Oraz na trąbie zrobić supełek”. 
I chlust go wodą! Sekundę trwało 
I w supeł związał trąbę wspaniałą!

 

 

Pędem poleciał Tomasz do domu. 
Żona w krzyk: „Co to?” – „Nie mów nikomu! 
To dla pamięci!” – „O czym?” – „No… chciałem…” 
- „Co chciałeś?” – „Nie wiem! Już zapomniałem!”
 
 
Wanda Chotomska - Dziesięć Bałwanków 

 

Dziesięć bałwanków 
było w jednym lesie, 
ni mniej, ni więcej, 
tylko właśnie 10. 
 
Jeden się drapał 
do dziupli na drzewie 
i tak się zdrapał, 
że zostało 9. 
 
Dziewięć bałwanków 
stało na polanie, 
dokładnie dziewięć, 
bałwan przy bałwanie. 
 
Lecz jeden poczuł, 
że go kręci w nosie. 
Jak zaczął kichać, 
to zostało 8. 
 
Osiem bałwanków 
stało w dalszym ciągu, 
lecz jeden bał się 
mrozu i przeciągów. 
 
Więc włożył kożuch 
i okrył się pledem. 
Jak go odkryli, 
to już było 7. 
 
Z siedmiu bałwanków 
jeden zaraz orzekł, 
że się poślizgać 
warto na jeziorze. 
 
Lecz ledwie zdążył 
na jezioro wleźć, 
wpadł w taki poślizg, 
że zostało 6. 
 
Tych sześć bałwanków 
stałoby do teraz, 
lecz jeden bałwan 
zaczął się rozbierać. 
 
Chciał się ochłodzić, 
miał na kąpiel chęć - 
jak się rozebrał, 
to zostało 5. 
 
Z pięciu bałwanków 
jeden zaraz ubył, 
bo go ciekawość 
przywiodła do zguby. 
 
Nie wiedział po co 
są kaloryfery - 
jak się dowiedział, 
to zostały 4. 
 
Cztery bałwany 
stały w dwuszeregu, 
lecz jeden zaczął 
tupać na kolegów. 
 
Tupał i tupał, 
bo był strasznie zły, 
i tak się stupał, 
że zostały 3. 
 
Te trzy bałwanki 
długo nie postały, 
bo jeden bałwan 
znał świetne kawały. 
 
Z własnych dowcipów 
śmiał się: - Cha! Cha! Cha! 
i pękł ze śmiechu, 
i zostały 2. 
 
A jak została 
tych bałwanków dwójka, 
to się zaczęła 
między nimi bójka... 
 
Dziesięć bałwanków 
było na polanie. 
Ile zostało? 
Oto jest pytanie!
 
piosenka - Wiosna tuż tuż 

 

Już ozimina szumieć zaczyna,
że nie powróci mróz,
i po tym można od razu poznać,
że wiosna jest tuż, tuż! /bis/

 

Śpiewa skowronek dźwięczy jak dzwonek,
że gniazdo ma wśród zbóż,
i po tym można od razu poznać,
że wiosna jest tuż, tuż! /bis/

 

Krążą nad domem boćki znajome,
goście zza siedmiu mórz,
i po tym można od razu poznać,
że wiosna jest tuż, tuż! /bis/

 

Gdy zerwiesz bazie małe na razie,
zaraz je w wodę włóż,
i po tym można od razu poznać,
że wiosna jest tuż, tuż! /bis/

 

Gdy wszystkim wkoło będzie wesoło,
gdy nikt nie zmarznie już,
i po tym można od razu poznać,
że wiosna jest tuż, tuż! /bis/
 

"Przedszkolna samba"

I. Brazylijska dżungla, tropikalny gąszcz,
płynie Amazonka a w niej wielki wąż.
Tańczy kondor z anakondą, prosi ara jaguara.
Tylko lama tańczy sama, z kuguarem zła to para.

Ref.:
Tańczmy sambę wszyscy razem w kole,
brazylijską sambę tańczy całe przedszkole. (bis)

II. Brazylijska dżungla, tropikalny las.
Brazylijska samba niech rozgrzewa nas.
Tańczy kondor z anakondą, prosi ara jaguara.
Tylko lama tańczy sama, z kuguarem zła to para.

Ref.:
Tańczmy sambę…

 

Piosenka „Kochamy Was”.

 

Czy wy wiecie, moi mili, czy wy wiecie? 

Ile babć i dziadków jest na całym świecie?

Właśnie wielkie święto, dzisiaj, swoje mają – 

więc wnuczęta im piosenkę śpiewać chcą:

ref.  Kochamy Was, kochamy całym sercem 

        i radości chcemy dać Wam jak najwięcej.

        Nasze buzie uśmiechnięte 

        niech życzenia ślą przepiękne:

       „Żyj Babuniu, żyj Dziadziuniu latek sto”.

 

Babcia bardzo często mamę zastępuje. 

Zamiast taty dziadek wnukiem się zajmuje.

Bo rodzice cały dzień spędzają w pracy – 

babcia, dziadek, za to zawsze mają czas

ref.   Kochamy Was...

 

Babcia z dziadkiem czas nam ciągle umilają. 

Zawsze dla nas niespodzianek wiele mają.

Dziś w piosence miłość wielką wyrażamy – 

głośno teraz podziękować chcemy Wam

ref.   Kochamy Was...

 

"Mikołaj" muz. i sł. E. Jancewicz
 
Siwa broda i spodnie na szelkach,
ciepłe buty i czapka czerwona.
Już zaczyna pakować prezenty 
i za chwilę przyjedzie tu do nas.
 
ref. Czy wy wiecie, czy wiecie?
       Jest jedyny na świecie.
        To nasz stary znajomy Mikołaj. 2x
 
Nie zapomni o mamie i tacie,
zawsze miły jest i uśmiechnięty,
wszystkim dzieciom i dużym i małym
zawsze lubi rozdawać prezenty.
 
ref. Czy wy wiecie, czy wiecie?......
 
"Złota gwiazdka" muz. i sł. J. Kucharczyk
 
Ciemno, cicho dookoła w ten świąteczny czas,
tylko gwiazdka na niebiosach gdzieś prowadzi nas
        Gdzie nas wołasz złota gwiazdko, 
        gdzie nam każesz iść?
        Do Betlejem, gdzie dziś z nieba 
        przyszedł Boży Syn. 2x
 
Ciemno cicho dookoła tylko gwiazdki blask,
do ubogiej stajeneczki dziś prowadzi nas.
         Gwiazdko złota lśnij tak jasno,
         by nie zbłądził nikt,
         w długiej drodze do Betlejem
         tam, gdzie Boży Syn. 2x
 
Jedenasty Listopada
 
Dzisiaj wielka jest rocznica
Jedenasty Listopada!
Tym, co zmarli za Ojczyznę,
Hołd wdzięczności Polska składa.
 
Im to, bowiem zawdzięczamy
Wolność - polską mowę w szkole,
To, że tylko z ksiąg historii
Poznajemy dziś niewolę.
 
Uroczyście biją dzwony,
W mieście flagi rozwinięte
I me serce się raduje,
Że obchodzę Polski święto.
 
Ludwik Wiszniewski
 
Mazurek Dombrowskiego - hymn Polski
 
Jeszcze Polska nie zginęła,
Kiedy my żyjemy,
Co nam obca przemoc wzięła,
Szablą odbierzemy
 
Ref
Marsz, marsz Dąbrowski,
Z ziemi włoskiej do Polski,
Za Twoim przewodem
Złączym się z narodem.
 
Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,
Będziem polakami,
Dał nam przykład Bonaparte
Jak zwyciężać mamy.
 
Ref
Marsz, marsz Dąbrowski ...
 
Jak Czarniecki do Poznania
Po szwedzkim zaborze,
Dla Ojczyzny ratowania
Wrócim się przez morze
 
Ref
Marsz, marsz Dąbrowski ...
 
Mówił ojciec do swej Basi,
Cały zapłakany:
"Słuchaj jeno, pono nasi
Biją w tarabany."
 
Ref
Marsz, marsz Dąbrowski ...
 
Julian Tuwim
"Kapuśniaczek"
 
Jak wesoły milion drobnych, wilgnych muszek,
Jakby z worków szarych mokry, mżący maczek,
Sypie się i skacze dżdżu wodnisty puszek,
Rośny pył jesienny, siwy kapuśniaczek.
Słabe to, maleńkie, ledwo samo kropi,
Nawet w blachy bębnić nie potrafi jeszcze.
Od, młodziutki deszczyk, fruwające kropki,
Co by strasznie chciały być dorosłym deszczem.
Chciałyby ulewą lunąć w gromkiej burzy,
Miasto siec na ukos chlustającą chłostą,
W rynnach się rozpluskać, rozlać się w kałuży,
Tak to sobie marzy kapanina biedna,
Sił ostatkiem pusząc się w ostatnim deszczu.
Lecz cóż! Spójrz na drucie jeździ kropla jedna.
Już ją wróbel wstrząsnął. Już po całym deszczu.
 
"Taniec w deszczu" - piosenka
 
Zimno, zimno już na dworze, pada deszcz.
Kwaśna mina nie pomoże, dobrze wiesz!
Lato odfrunęło razem z bocianami,
Zostawiło stado szarych chmur.
 
Ref.:
Gdy jesienny pada deszcz, jesień pod parasol bierz.
Po przygodę wyrusz z nią bardzo mokrą drogą,
Chociaż słońca trochę brak, rozśmieszymy cały świat!
Taniec w deszczu z parasolem to nie żart!
Kap, kap, kap, kap, kap, kap, kap, kap, kap, kap.
W kałużach kaloszami chlap, chlap, chlap!
Kap, kap, kap, kap, kap, kap, kap, kap, kap, kap.

W kałużach kaloszami chlap, chlap, chlap!

 

Piosenka
„Idą witaminki” sł. I muz. K. Gowik


1. Zapukała raz marchewka do przedszkola,
za marchewką idą groszek i fasola.
Z tyłu się cebulka toczy i przeciera złote oczy.
Do przedszkola dzisiaj chcemy wszystkie wejść.
Ref. : Idą, idą witaminki dla całej przedszkolnej rodzinki.
Samo zdrowie, samo zdrowie, każdy ci to powie!
Samo zdrowie, samo zdrowie, każdy ci to powie!
2. Nagle znowu do przedszkola dzwoni dzwonek,
a za drzwiami stoją warzywa spóźnione:
pomidory i koperek, dwa buraczki i selerek.
Do przedszkola dzisiaj chcemy wszystkie wejść.
Ref.: Idą, idą witaminki…..
3. Już pietruszka tańczy na chudziutkich nóżkach,
a kalafior wskoczył prosto do garnuszka.
Dzieci szybko myją ręce i czekają, by czym prędzej
z jarzynkami przy stolikach spotkać się.
Ref.: Idą, idą witaminki…..

 

Wiersz
„Kim jestem?” T. Fiutowska


Dla mamy jestem synem,
dla taty też.
Dla Ciebie jestem bratem
- to dobrze wiesz.
Dla prababci jestem prawnukiem.
Dla babci i dziadka wnukiem bez „pra”.
Kim jestem dla innych?
Ha!
Dla Tomka jesteś kolega.
On dla Ciebie też.
Dlaczego? Nie mówi przecież do mnie kolego.
No wiesz?
Dla pani w przedszkolu
jesteś starszym zuchem...
dobrze, że już dla nikogo
nie jesteś... maluchem.

 
 
"Znaczki" wiersz I Suchorzewskiej
My jesteśmy wasze znaczki
Słuchajcie nas przedszkolaczki!
Ja jestem krasnal,
A ja - konik.
Ja samochód.
Ja balonik.
Ja- muchomor.
Ja choinka.
A ja tygrys.
Ja dziewczynka.
Jestem kwiatek.
A ja myszka.
jestem domek.
A ja szyszka.
My mieszkamy na wieszaku.
I na workach przedszkolaków.
 
Wiemy, kto jest pierwszy w szatni...
Wiemy, także, kto ostatni...
Wiemy, kto kalosze gubi..
Wiemy , kto porządek lubi..
Kto podnosi, gdy coś spadło..
Kto już wiąże sznurowadło..
I kto stawia but przy bucie,
żeby żaden z nich nie uciekł!
 
Znamy dobrze wszystkie dzieci.
A czy wy nas poznajecie?
 
Entliczek- Pentliczek J. Brzechwa
 
Entliczek- pentliczek, czerwony stoliczek,
A na tym stoliczku pleciony koszyczek,
W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek,
A na tym robaczku zielony kubraczek.
Powiada robaczek: I dziadek i babka,
I ojciec, i matka jadali wciąż jabłka,
A ja już nie mogę! Już dosyć! Już basta!
Mam chęć na befsztyczek! I poszedł do miasta.
Szedł tydzień, a jednak nie zmienił zamiaru,
Gy znalazł się w mieście, poleciał do baru.
Są w barach- wiadomo- zwyczaje utarte:
Podchodzi doń kelner, podaje mu kartę,
A w karcie - okropność!- przyznacie to sami:
Jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami,
Duszone są jabłka, pieczone są jabłka,
I z jabłek szarlotka, i kompot, i babka!
 
No widzisz, robaczku!I gdzie twój befsztyczek?
Entliczek- pentliczek, czerwony stoliczek.
 
 
 
Wesołe przedszkole ( piosenka)
Słońce dużo ma roboty, kiedy rano wstaje,
rozsypuje iskry złote, po szumiącej wodzie,
w okna domów świeci, rosę zbiera z pola
i wesoło wita dzieci w drodze do przedszkola.
 
Ref: Wesoło, jest wesoło
w huczącym ulu pszczołom,
w zielonym lesie ptakom,
w przedszkolu przedszkolakom,
w przedszkolu przedszkolakom.
 
Słońce bardzo jest ciekawe w okna nam zagląda,
czy w przedszkolu wśród zabawek zawsze jest porządek,
myśmy tu sprzątali, własnymi rękami,
po czyściutkiej jasnej sali słonce tanczy z nami.
 
Ref: Wesoło jest...
 
 
STRONA GŁÓWNA    O NAS    ORGANIZACJA    PUBLIKACJE    GALERIA    KONTAKT    COOKIES    FACEBOOK    BLOG    BIP
© 2016 Przedszkole Miejskie nr 5 im. Juliana Tuwima w Toruniu
projekt i realizacja FANT.pl

Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Zamknij